Kryzys w małżeństwie – szansa, by pokochać na nowo
Każde małżeństwo, nawet to najbardziej zgodne i pełne miłości, prędzej czy później przechodzi przez trudny czas. Kryzys może pojawić się niespodziewanie – wraz z natłokiem obowiązków, przemęczeniem, różnicami w wychowaniu dzieci czy po prostu przez oddalenie, które narasta powoli i niezauważalnie. Wtedy pojawia się zniechęcenie, poczucie niezrozumienia, czasem złość. Myśl o tym, że może to już koniec, zaczyna niepokojąco często powracać.
Gregory Popcak, katolicki terapeuta małżeński i autor książek „Na dobre, na zawsze” oraz „Kiedy rozwód nie wchodzi w grę”, zachęca jednak, by spojrzeć na kryzys inaczej – nie jak na porażkę, ale jak na wezwanie do wzrostu. Pisze, że małżeństwo to nie tylko emocje czy romantyzm, ale codzienna decyzja o miłości. Właśnie w chwilach próby możemy nauczyć się kochać dojrzalej – nie „za coś”, ale „pomimo”.
Kiedy uczucia słabną, miłość może się umocnić
W kulturze, która często mówi: „jeśli coś nie działa, po prostu odejdź”, Popcak przypomina, że trwałość miłości nie opiera się na chwilowym zachwycie, ale na wierności decyzji. Kiedy pojawia się kryzys, emocje często gasną, a małżonkowie zaczynają się oddalać. To naturalny etap, ale nie musi prowadzić do rozpadu. Wręcz przeciwnie — może być początkiem prawdziwej bliskości, jeśli potraktujemy go jako sygnał, że czas coś zmienić.
Autor zachęca, by w takiej chwili nie pytać: „co jest z moim małżeństwem nie tak?”, ale raczej:
czego Bóg chce mnie teraz nauczyć o miłości?
co mogę w sobie przemienić, by naprawdę kochać?
Odbudowa zaczyna się od serca
Popcak pisze, że małżeństwo nie kończy się wtedy, gdy pojawia się trudność, lecz wtedy, gdy jedno lub oboje przestają walczyć o siebie. Pierwszym krokiem do uzdrowienia jest otwartość na zmianę własnego serca. To oznacza gotowość do rozmowy – szczerej, bez oskarżeń. Oznacza też odwagę, by przeprosić, przyznać się do błędu, poszukać pomocy.
Nie ma w tym wstydu. Każdy potrzebuje wsparcia – czy to w postaci rozmowy z doradcą, rekolekcji, terapii małżeńskiej, czy wspólnej modlitwy. Popcak przypomina, że Bóg nigdy nie opuszcza małżonków, nawet jeśli im samym wydaje się, że wszystko się rozpadło. On działa w ciszy, w małych gestach przebaczenia, w pragnieniu naprawy, które rodzi się w sercu.
Miłość, która dojrzewa
Kryzys może stać się punktem zwrotnym – momentem, w którym relacja przechodzi z etapu „zakochania” do etapu prawdziwej miłości, zakorzenionej w zaufaniu, wzajemnym szacunku i łasce Bożej. Nie chodzi o to, by udawać, że nic się nie dzieje, ale by wspólnie przejść przez trudność, trzymając się nadziei. Jak pisze Popcak, „kiedy małżonkowie pozwalają Bogu działać w ich ranach, ich miłość może stać się silniejsza, głębsza i piękniejsza niż kiedykolwiek wcześniej”.
Nie jesteście sami
Jeśli przeżywacie trudny czas, pamiętajcie, że kryzys nie musi być końcem. Może być początkiem nowego etapu — dojrzalszego, prawdziwszego, pełniejszego. Nie bójcie się sięgnąć po pomoc, porozmawiać z kimś, kto wysłucha i wesprze.
Stowarzyszenie Wspierania Rodziny w Bielsku-Białej to miejsce, gdzie małżonkowie mogą odnaleźć zrozumienie, nadzieję i konkretne wsparcie. Nie musicie iść przez to sami – jesteśmy, by towarzyszyć Wam w drodze do odbudowy miłości, która naprawdę może trwać na dobre i na zawsze
Artykuł przygotowany przez Stowarzyszenie Wspierania Rodziny w Bielsku-Białej